Kolejny mecz kontrolny przyniósł wygraną w zimowym okresie przygotowawczym. Podopieczni Mariusza Pawlaka pokonali w Stalowej Woli drugoligową Stal Rzeszów 3:2 prowadząc do przerwy 2:1.

Już pierwsza akcja przeciwników rozgrywanego w Stalowej Woli sparingu przyniosła im gola. Arbiter Mariusz Złotek podyktował rzut karny za starcie Pielacha z Pląskowskim. Gola z jedenastki zdobył Robert Trznadel choć trzeba przyznać, że bliski udanej interwencji był Kacper Kołotyło. Piłka po rękawicy uderzyła w słupek i wpadła do bramki. Wiślacy po kwadransie nieco się otrząsnęli i zaczęli stwarzać sytuacje do zdobycia gola. Ich wysiłki przyniosły efekt w 38. minucie. Prawą stroną boiska szarżował Dominik Cheba, dograł tuż przed pole karne, a tam Krystian Puton uderzył prawą nogą w okienko bramki Stali. Chwilę później tuż przed bramkarzem znalazł się Cheba, ale jego strzał instynktownie na rzut rożny wybił Bieszczad. Korner dał prowadzenie wiślakom. Dośrodkowanie trafiło do Michała Kobiałki, który głową zgrał na piąty metr, a tam także głową celnie uderzył Błażej Cyfert.

Tuż po wznowieniu gry w drugiej połowie prowadzili już 3:1. Odważnie między obrońców Stali wbiegł Łukasz Kacprzycki, który był pociągany za koszulkę, a arbiter bez wahania podyktował jedenastkę. Skutecznym egzekutorem był sam poszkodowany. W kolejnych dziesięciu minutach aż trzykrotnie groźnie uderzali na bramkę rywali, ale brakowało precyzji. W końcówce coraz częściej do głosu dochodziła Stal, która w 72. minucie zdobyła kontaktową bramkę. Ponownie sędzia podyktował rzut karny, tym razem przewinił Michał Wolanin, który faulował Dariusza Jareckiego. Pewnym strzałem z wapna popisał się Krystian Pieczara. W ostatnim kwadransie uwidoczniła się przewaga Stali, ale nie przyniosła żadnych klarownych okazji do zdobycia gola.

 

Tags: