Drużyna Brendana Rodgersa znakomicie zaczęła ten sezon. Przez pewien czas zajmowała nawet drugie miejsce w tabeli, zaraz za Liverpoolem. Teraz ich forma jest daleka od ideału. Grają w kratkę, przeplatając dobre mecze naprawdę słabymi. Obecnie są na trzeciej lokacie, mając za sobą cztery spotkania, w których zdobyli tylko dwa punkty. Lecz z kim mieliby się przełamać, jeśli nie na swoim stadionie z przedostatnią w tabeli Aston Villą.

W KTÓRĄ STRONĘ PÓJDZIE LEICESTER?

Lisy” są w trudnej sytuacji. Wydawało się, że miejsce w TOP4 mają pewne co by się nie działo. Sami piłkarze chyba się nie spodziewali, że w rundzie wiosennej będą w dołku. Grają zwyczajnie słabo, a Jamie Vardy, który strzelał jak najęty, dawno przestał to robić. A jak ich główna armata nie działa tak, jak należy, to cała machina nie funkcjonuje prawidłowo.

Jeśli zawodnicy Rodgersa przegrają, czwarta Chelsea będzie traciła do nich tylko dwa punkty, a następny Manchester United zaledwie pięć. To już niebezpieczna strata, biorąc pod uwagę fakt, że „The Blues” wrócili do optymalnej formy, a „Czerwone Diabły” nie przegrały od dziesięciu spotkań we wszystkich rozgrywkach. Z drugiej strony „Lisy” po ewentualnej wygranej zbliżą się do drugiego Manchesteru City, tracąc do nich tylko cztery punkty. Poniedziałkowy mecz powinien odpowiedzieć na pytanie, w którą stronę pójdzie ten klub.

BEZ VARDY’EGO BĘDZIE CIĘŻKO

Sytuacja Leicester jest nieoczywista. W ich przypadku wszystko może się zdarzyć. Jeśli Vardy przypomni sobie, jak strzelać, mogą zdobyć wicemistrzostwo. Wiadomo jednak, że nie zagra z Aston Villą z powodu kontuzji, co nie jest optymistyczną informacją dla kibiców „Lisów”. W najgorszym wypadku wypadną nawet z TOP4, przez co nie zagrają w najbliższej edycji Ligi Mistrzów. Teoretycznie teraz powinni się przełamać. W praktyce zmierzą się z ekipą, która co prawda jest przedostatnia (ma do rozegrania jeszcze jeden zaległy mecz), do szesnastego West Hamu traci tylko dwa „oczka” i też prędzej czy później będzie musiała zdobyć trzy punkty.

wejdź i sprawdź ofertę

Fani Leicester obawiają się tego starcia. Na forach internetowych można odczuć nerwowość, co jeszcze jakiś czas temu byłoby nie do pomyślenia, w końcu dlaczego mieliby bać się beniaminka. Ciąży na nich duża presja, lecz mimo wszystko analitycy BETFAN uważają, że bez większego problemu wygrają z przyjezdnymi. Legalny polski bukmacher daje gospodarzom prawie 70 procent szans na zdobycie kompletu punktów.