Na pewno mamy trochę inną sytuację kadrową, niż przed ostatnim meczem. Występ Domagoja Antolicia stoi pod znakiem zapytania, podobnie jak Pawła Stolarskiego. Bardzo możliwe, że to uraz na kilka tygodni. Kilku naszych ważnych zawodników narzeka na pewne dolegliwości i na pewno zmniejsza to pole manewru. Jest więc szansa, że Bartek Slisz dostanie swoją szansę. Nie sądzę jednak, że to dla niego jakikolwiek problem. Dzisiaj potwierdzimy, co dolega Pawłowi Stolarskiemu, ale mogę przyznać, że chodzi o kontuzje śródstopia.

Mamy dobry moment, ale każdy kolejny mecz jest ważny. Zdajemy sobie sprawę, jak szybko może się zmienić sytuacja. Potrzebujemy mądrości i charakteru, gdy jesteśmy krytykowani, ale jeszcze więcej tego potrzebujemy, gdy ludzie mówią o nas pozytywnie. Musimy zachować większą czujność i tego od siebie wymagamy. Tą samą energię i zaangażowanie, co w meczu z Cracovią, musimy pokazać w najbliższym spotkaniu. To jest coś, co jest podstawą w sporcie.

Występ Bartka Slisza nie zmieniłby naszych planów. To nowy zawodnik i przez chwilę będziemy się uczyć, ile potrafi i jak go wkomponować w drużynę. Wydaje mi się jednak, że jest to piłkarz, który pasuje do naszych oczekiwań. Myślę, że w dużej mierze zależy to właśnie od tego.

Prędzej w niedzielnym meczu z Piastem Gliwice wystąpi Igor Lewczuk niż William Remy. Co do najbliższego Jeśli chodzi o środę – nie wykluczam występu Domagoja Antolicia, ale jesteśmy przygotowani na to, że zagramy bez niego. Po faulu, który zdaniem Bartosza Frankowskiego, siedzącego w wozie VAR, był bardzo delikatny, nie wiem co myśleć. Mówię o VAR-ze, ponieważ początkowo sam nie widziałem tego dokładnie. Mimo to jestem szczęśliwy, że nie mówimy o półrocznej przerwie, a tak to się mogło skończyć.

Główną siłą Lechii jest to, że nie zmienił się trener. Funkcjonują tam pewne mechanizmy, niezależnie od problemów. To nadal zespół, która ma swój styl. Jest zorganizowaną i dobrze broniącą drużyną. Potrafi fragmentami zepchnąć przeciwnika do obrony i na to musimy być gotowi. Nie patrzymy na ich problemy i spodziewamy się kolejnego trudnego, wyjazdowego meczu.

Oczekujemy od środkowych pomocników, aby dobrze grali w piłkę, wspierali obrońców i asekurowali nasze ataki. Wiąże się to z ryzykiem, ponieważ nie zawsze poradzimy sobie z kontratakiem lub kwestiami związanymi z defensywą, ale można to zbilansować i spróbować tak skomponować, by nie było to widoczne. Idea polega na tym, aby drużyna ze sobą współgrała. Sytuacja jest prostsza, jeśli ma się w składzie Jose Kante, który pełni rolę naszego pierwszego obrońcy.

W dobrej drużynie często występują zawodnicy, którzy z postury nie są gladiatorami. Trzeba wykorzystać to jak najlepiej. My jesteśmy zespołem, który mocno pracuje. W takich okolicznościach brak fizyczności nie jest aż tak widoczny. Nie chodzi tylko o walkę bark w bark, ale również o doskok do rywala i określone wybieganie. Na pewno ustawienie jest kluczowe, jeśli chodzi o zbieranie drugich piłek. Jeśli reagujesz zbyt wolno, zawsze będziesz spóźniony o jeden krok.

Lechia Gdańsk – Legia Warszawa, środa, 4 marca. godz. 20:30

 

Tags: