Po zdobyciu miejsca w nadchodzących Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej FIFA 2011, dzięki doskonałemu występowi w kwalifikacjach CONCACAF, trener Salwadoru Rudis Gallo jest absolutnie przekonany o możliwościach swojego zespołu. Gallo uważa, że ​​zrobią zdecydowanie lepszą pracę niż ta, którą przeprowadzili w poprzednich edycjach: Marseille 2008 i Dubaj 2009. Przeczytaj o jego przemyśleniach w wywiadzie udzielonym narodowej salwadorskiej gazecie La Prensa Gráfica.

-Co możesz nam powiedzieć o przygotowaniach zespołu do nadchodzących Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej FIFA 2011, które odbędą się we Włoszech?

– Wracamy do pracy pięć miesięcy przed mistrzostwami świata, a także planujemy kilka międzynarodowych gier towarzyskich. Są zespoły na Karaibach, takie jak Jamajka czy Dominikana, które są naprawdę zainteresowane stawieniem czoła międzynarodowym meczom, a my zawsze będziemy chętni do wzięcia udziału.

-A dlaczego celujesz w karaibskich przeciwników?

-Jamaica to całkiem niezły zespół. Mają wiele cech technicznych i fizycznych podobnych do afrykańskich drużyn ”. Na przykład spotkaliśmy się z Wybrzeżem Kości Słoniowej w 2009 roku. Poza tym musimy zdobyć trochę czasu, aby osiągnąć niezbędne tempo zawodów. Nie rozmawialiśmy z żadną ze stron południowoamerykańskich, ponieważ nadal muszą grać w kwalifikacjach do mistrzostw świata, a zobaczymy później. Tak więc, aby nie tracić czasu, zmierzamy teraz do zespołów karaibskich.

-Jednym z oczekujących zadań Salwadoru jest zdobycie zwycięstwa w Pucharze Świata…

-Tak. To wielkie wyzwanie. Uważamy to za nasz pierwszy cel. Wysłuchałem niektórych wiadomości przekazywanych przez niektórych graczy naszej reprezentacji narodowej i to jest dokładnie to, o czym wszyscy myślą. Po pierwsze, zdobycie pierwszego triumfu, a po drugie, miejmy nadzieję, przejście do następnej rundy.

– Czy 12 graczy, których zwerbowałeś do kwalifikacji CONCACAF, będzie tymi, którzy podróżują do Włoch na Mistrzostwa Świata?

-Oczywiście, są w lepszej pozycji, aby dostać się na pokład niż inni gracze, którzy nie byli. Ale muszą zdobyć swoje miejsce, choćby poprzez wysiłek, determinację, przygotowanie i postawę w ciągu tych pięciu miesięcy. Nie mam żadnego kompromisu z nikim, ani reprezentacji narodowej.

-A czy Agustín Ruiz będzie nadal liderem zespołu?

-Jest zawodnikiem urodzonym na Plażowej Piłce Nożnej, więc zawsze musi być. Zawsze będzie miał całe moje wsparcie tak długo, jak będzie chciał, ponieważ daje zespołowi dużo pewności siebie. Jest prawdziwym liderem, niektóre cechy nie wszyscy gracze posiadają.

– W Marsylii 2008 Włochy i Portugalia wyrzuciły cię z drogi. Rok później w Dubaju w 2009 roku Japonia, Hiszpania i Wybrzeże Kości Słoniowej wysłały cię do domu dzięki ich większemu doświadczeniu. Czy zespół stał się wystarczająco doświadczony, aby zrobić to lepiej w tym trzecim turnieju?

-Myślę, że tak. Byłem bardzo zadowolony po tym ostatnim kwalifikatorze CONCACAF, nie tylko dlatego, że zdobyliśmy prawo do trzeciego Pucharu Świata w Piłce Nożnej FIFA, ale także ze względu na sposób, w jaki widziałem drużynę. Gracze zdobyli dobrą dyscyplinę taktyczną, a niektórzy gracze, tacy jak Tomás Hernández, Agustín Ruiz lub Francisco Velásquez, udowodnili, że mogą postawić drużynę na plecach, gdy sytuacja się pogorszy.Byłem bardzo zadowolony z dojrzałości tego zespołu i to nie tylko mój pogląd, ponieważ gratulowali mi inni koledzy, tacy jak trenerzy z Meksyku, Kanady i Kostaryki. Piłka nożna plażowa wymaga temperamentu i charakteru do zarządzania wynikiem, a zespół udowodnił, że jest w stanie to zrobić.

 

Tags: ,