W weekend GKS Tychy wysoko wygrał z Chrobry Głogów. Trzy punkty zdobyła także Bruk-Bet Termalica. Reszta meczów zakończyła się remisami. Pierwszy punkt w tym sezonie zdobyła Sandecja Nowy Sącz.

  • Miedź Legnica – Puszcza Niepołomice 1:1​ 

Miedzi Legnica udało się nie stracić bramki na początku spotkania lub tuż przed przerwą. Gospodarze w 50. minucie wyszli na prowadzenie, bo bardzo dobrze w polu karnym znalazł się Joan Roman, który pewnym strzałem pokonał golkipera. Niemal 10 minut później Puszcza sięgnęła po swoją najgroźniejszą broń, czyli stały fragment gry. Dośrodkowanie wykorzystał Michał Czarny i był remis. W późniejszym etapie meczu świetną interwencją popisał się Mateusz Hewelt, a Miedź wyszła z kontrą, ale dobrze interweniował także golkiper gości i mecz zakończył się podziałem punktów. 

  • Bruk-Bet Termalica – GKS Jastrzębie 2:0

„Słoniki” na prowadzenie wyszły w 10. minucie, kiedy dośrodkowanie w pole karne wykorzystał Artem Putiwcew. Gospodarze mogli szybko podwyższyć wynik, jednak byli nieskuteczni. GKS nie zamierzał się tylko bronić, ale w 42. minucie trafili tylko w słupek. Na początku drugiej połowy dobrze kilka razy interweniował Tomasz Loska. Bruk-Bet przetrwał napór i wyprowadził kolejny cios. W polu karnym faulowany był jeden z zawodników gospodarzy, a do piłki podszedł Roman Gergel i podwyższył wynik, który już się nie zmienił. 

  • Odra Opole – Radomiak Radom 1:1

W 11. minucie kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Bonecki i Odra szybko prowadziła. Od 65. minuty Radomiak grał w osłabieniu, bo czerwoną kartkę obejrzał Meik Karwot. To uśpiło trochę gospodarzy, którzy chwilę później sfaulowali rywala w polu karnym, a jedenastkę pewnie wykorzystał Leandro. Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów, z którego zapewne bardziej szczęśliwi będą goście. 

  • GKS Tychy – Chrobry Głogów 4:0

To był koncert w wykonaniu tyszan. W pierwszej połowie najlepszym zawodnikiem okazał się Szymon Lewicki, który otworzył worek z bramkami, a chwile później ładnym strzałem pokonał golkipera Chrobrego. W drugiej połowie na listę strzelców wpisał się jeszcze Grzeszczyk i Nowak, a Chrobry nie potrafił odpowiedzieć żadnym trafieniem. Gospodarze w efektowny sposób zapisali na swoje konto trzy punkty. 

  • Górnik Łęczna – Widzew Łódź 0:0

Bezbramkowym remisem zakończyło się starcie w Łęcznej. Bardzo dobre zawody rozgrywali bramkarze, którzy nie dali się pokonać ani razu. W szeregach gospodarzy najaktywniejszy był Bartosz Śpiączka, jednak jego wszystkie strzały padały łupek Miłosza Mleczko. Z kolei Maciej Gostomski kapitalną interwencją popisał się w drugiej połowie, kiedy po strzale z głowy sparował piłkę do boku, a dobitki z najbliższej odległości na gola nie zamienił Nowak. Górnik mecz kończył w osłabieniu, jednak Widzew nie potrafił tego wykorzystać i drużyny podzieliły się punktami. 

  • Stomil Olsztyn – Arka Gdynia 1:1

W Olsztynie w 40. minucie sędzia podyktował rzut karny, a dodatkowo pokazał czerwoną kartkę dla jednego z zawodników Stomilu. Arka Gdynia za sprawą Juliusza Letniowskiego wyszła na prowadzenie, a tuż po przerwie powinna prowadzić wyżej, jednak Letniowski trafił w słupek. Wykorzystali to gospodarze, którzy dośrodkowali z rzutu wolnego w pole karne, a tam najwyżej wyskoczył Wiktor Biedrzycki i doprowadził do wyrównania.

  • Sandecja Nowy Sącz – GKS Bełchatów 0:0 

Pierwsze punkty w tym sezonie zdobyli zawodnicy Sandecji Nowy Sącz, którzy bezbramkowo zremisowali na własnym stadionie z GKS Bełchatów. Obie drużyny stworzyły sobie kilka sytuacji, ale np. Paweł Lenarcik tuż przed przerwą bardzo dobrze obronił strzał z rzutu wolnego. W drugiej połowie okazję miał m.in. Bartłomiej Eizenchart, ale dobrze w bramce spisał się golkiper gospodarzy. 

Mecze Zagłębie Sosnowiec – Resovia Rzeszów oraz ŁKS Łódź – Korona Kielce zostały przełożone w związku z wykryciem zarażenia koronawirusem w drużynach Zagłębia i ŁKS.