Ach, co to był za sezon. Taki, który zdarza się pewnie raz na sto lat, choć mamy nadzieję, że niebawem znowu doświadczymy podobnej historii. Pamiętacie jeszcze Leicester z sezonu 2015/16? Musicie pamiętać. Ta drużyna zrobiła furorę w Premier League i długo nikt jej nie dorówna.

Wasilewski dołożył cegiełkę

Wszystko zaczęło się w sezonie 2013/14. Wtedy właśnie do Leicester dołączył Marcin Wasilewski, który szybko przyjął się w nowym klubie. Zyskał uznanie kibiców, którzy do dziś – razem z fanami Anderlechtu – jeżdżą na mecze jego Wisły Kraków i skandują jego nazwisko. Jego zespół w Championship zdobył aż 102 punkty i awansował na zaplecze Premier League. Tam pierwsza kampania nie była łatwa dla całego klubu, ale ostatecznie udało im się zająć 14. miejsce, które gwarantowało spokojne utrzymanie. „Wasyl” wtedy w najwyższej klasie rozgrywkowej zagrał 25 meczów, strzelił gola i zaliczył dwie asysty. Miał wielki wkład w utrzymanie „Lisów”.

Tym bardziej szkoda, że prawie cały następny sezon przesiedział na ławce rezerwowych. Ale przeżycia, jakich doświadczył i tak mu to zrekompensowały. „Lisy” od początku szły jak burza. Motywować mogła ich pizza, którą Claudio Ranieri obiecał im, jeśli zachowają w meczu czyste konto. Jak coś szło nie tak, to humor poprawiał im N’Golo Kante, który na boisku zamieniał się w potwora zabierającemu każdemu piłkę. Przechwyt? Odbiór? To wszystko bez faulu? Better Call Kante. Udany drybling? Mnóstwo asyst i bramek? Wybierz numer Riyada Mahreza, który Leicester kosztował 400 tysięcy funtów. Podwórkowy piłkarz swego czasu trenujący z policyjną „obrożą” na nodze, który będzie strzelał jak na zawołanie? To Jamie Vardy. Ale nie dzwoń do niego, jeśli nie zamierzasz mu przy okazji postawić piwa.

Ktoś to powtórzy?

Takich piłkarzy z niesamowitą przeszłością było jeszcze kilku w drużynie Ranieriego. Włoski szkoleniowiec to wszystko poskładał do kupy i stworzył drużynę, która wygrała Premier League z dziesięciopunktową przewagą nad drugim Arsenalem. Nie mieli sobie równych.

wejdź i sprawdź ofertę

Czy jakiś kopciuszek wygra w najbliższym czasie jedną z pięciu najsilniejszych lig europejskich? Gdyby nie wyczyn Leicester, od razu powiedzielibyśmy, że nie ma na to szans. Ale przypominamy sobie o „Lisach” i twierdzimy: czemu nie. Futbol kocha takie historie i tylko na nie czeka. BETFAN, legalny polski bukmacher, oferuje nawet kurs na to, że Brentford w ciągu dziesięciu lat wygra Premier League. Nie zrobi tego, mówicie? Powiecie, że prędzej Lionel Messi zmieni klub? A pamiętacie Leicester? No właśnie. Nigdy nie mów nigdy. Wszystko się może zdarzyć. Ktoś już udowodnił, że to prawda.

Tak przy okazji, o tego Messiego też możecie się założyć.

100 PLN bez ryzyka ze zwrotem na konto główne

  BETFAN uruchomił nową promocję Siano wraca na konto główne“! Jest ona dedykowana nowym Graczom, którzy podczas rejestracji wpisali kod promocyjny Legalny100W przypadku, gdy pierwszy kupon okaże się przegrany Gracz otrzymuje zwrot stawki na saldo główne, co jest równoznaczne z tym, że Gracz może grać dalej, ale również może wypłacić kwotę.

Maksymalna kwota zwrotu to 100 zł. Minimalna stawka za kupon, aby został zakwalifikowany do promocji to 10 zł. Zwrot na saldo główne nastąpi najpóźniej po 48 godzinach roboczych od rozliczenia kuponu.

Możesz zarejestrowac się u legalnego bukmachera BETFAN z naszym kodem promocyjnym „Legalny100