Przed nami spotkanie 23. kolejki PKO Ekstraklasy przeciwko Wiśle Płock. Postanowiliśmy porozmawiać z tym, któremu stadion w Płocku będzie się miło kojarzył do końca kariery. Dlaczego? Zapraszamy na rozmowę z Dominikiem Hładunem.

Dominik, na początek chciałbym zapytać jak się czujesz i czy wszystkie problemy zdrowotne już są za Tobą?

– Czuje się bardzo dobrze, problem z przywodzicielem jest za mną, chociaż zawsze przed treningiem muszę poświecić minimum 30 minut, żeby wzmacniać i rozciągać bliznę, aby była elastyczna. Jestem już jednak gotowy, by w pełni trenować i rozgrywać mecze, co potwierdza fakt, że w poprzednich meczach siedziałem na ławce rezerwowych i byłem do dyspozycji trenera.

Co prawda dostępu do bramki w dwóch pierwszych spotkaniach bronił Konrad Forenc, ale chciałbym Cię zapytać jak widziałeś i jak oceniasz dwa mecze rozegrane przez nas w 2020 roku.

– To na pewno nie były najlepsze mecze w naszym wykonaniu. Nie wykorzystaliśmy wszystkich naszych autów i gra po prostu nam się nie układała. Również nie spodziewałem się takiego rozpoczęcia roku, bo widziałem jak chłopaki pracowali i wyglądali na obozie. Myślę, że w kolejnych spotkaniach poprawimy swoją dyspozycję i zaczniemy solidnie punktować.

Trener Sevela podkreślał, że musimy szybciej myśleć i szybciej rozgrywać nasza ataki co pozwoli na kreowanie większej ilości sytuacji podbramkowych. Zgadzasz się z tym?

– Tak zgadzam się z trenerem, bo w tych pierwszych meczach stworzyliśmy bardzo mało okazji bramkowych, a to nie jest w naszym stylu. W poprzednich spotkaniach tego sezonu pokazaliśmy, że potrafimy grać ofensywnie, z polotem i być stroną dominującą, nawet z lepszymi rywalami od siebie.

Z meczami rozgrywanymi w Płocku masz raczej dobre wspomnienia. To właśnie tam zadebiutowałeś w ekstraklasie w barwach Zagłębia.

– Tak to był dla mnie pamiętny dzień, wtedy spełniłem jedno ze swoich marzeń i mogłem zagrać w najwyższych krajowych rozgrywkach. Zawsze będę miło wracał do Płocka, choć wspomnień z samego meczu nie mam zbyt dobrych, bo przegraliśmy tamto spotkanie 0:2.

Jakiego meczu spodziewasz się w niedzielę i co musimy zrobić, by sięgnąć po pierwsze trzy punkty w rundzie wiosennej?

– Na pewno to nie będzie łatwy mecz, bo zawsze nam się ciężko gra w Płocku, ale da się tam wygrać i z takim celem jedziemy na to spotkanie. Musimy dobrze zagrać w obronie, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry, bo to jest atut Wisły oraz oskrzydlać akcje i stwarzać więcej sytuacji do zdobycia goli.