Manchester City – Liverpool. Starcie mistrza z poprzedniego sezonu z aktualnie najlepszą drużyną na Wyspach Brytyjskich. Naprawdę trudno przewidzieć, która z tych ekip ma większe szanse na zwycięstwo.

ŚWIĘTOWANIE CZY WALKA O REKORD PUNKTÓW

Liverpool to świeżo upieczony mistrz Anglii. „The Reds” tytuł zapewnili sobie już w 31. kolejce dzięki wygranej 4:0 z Crystal Palace po golach Trenta Aleksandra-Arnolda, Mohameda Salaha, Fabinho oraz Sadio Mane. Kropkę nad i postawiła Chelsea, która pokonała Manchester City (2:1) i tym samym nie pozostawiła „Obywatelom” żadnych złudzeń.

Naprawdę ciężko jest przewidzieć, jak będzie wyglądało to spotkanie. Liverpool, który jest już pewny mistrzostwa, sezon może dograć już właściwie samą młodzieżą. Nawet w przypadku siedmiu porażek z rzędu nikt ich nie dogoni, a historycznego wyczynu Arsenalu z sezonu 2003/04 i tak nie powtórzą, bo mają na swoim koncie jedną porażkę.

Ewentualnie Liverpool może się pokusić o miano najlepiej punktującej drużyny w historii Premier League w jednym sezonie. Dwa lata temu Manchester City kierowany przez Pepa Guardiolę zdobył równo 100 punktów. Aktualnie zespół Juergena Kloppa ma 86 „oczek” i siedem spotkań przed sobą. W przypadku samych wygranych ten zespół będzie miał na koniec 107 pkt.

„OBYWATELE” MOGĄ MYŚLEĆ O LM

No dobrze, a co z Manchesterem City? Oni właściwie są już pewni drugiej lokaty i nie muszą się specjalnie pocić, by ją utrzymać. Zwłaszcza że mają łatwy kalendarz i ich najtrudniejszym rywalem do końca sezonu będzie dziesiąty Arsenal. Do tego „Obywatele” nadal będą walczyć w Lidze Mistrzów, z kolei „The Reds” sensacyjnie już z tych rozgrywek odpadli przez porażkę w dwumeczu z Atletico Madryt.

Ciężko przewidzieć, jak potoczą się losy tego spotkania. Według analityków BETFAN – czyli legalnego polskiego bukmachera – faworytem jest Manchester City, który na swoim stadionie ma 46% szans na zgarnięcie kompletu punktów. Według ich obliczeń Liverpool wygra na 28%, a remis w hicie Premier League padnie na 26%.

 

Tags: , ,