Wysokie tempo gry, sporo akcji bramkowych i dużo walki na boisku. To wszystko można było zaobserwować w meczu kontrolnym ze Stalą Kraśnik. Zabrakło tego co najważniejsze – goli. Mimo tego mecz mógł się podobać.

Od pierwszej minuty widać było duże zaangażowanie po obu stronach. Gra była bardzo szybka, na wysokiej intensywności. Najpierw z dystansu strzelał niecelnie Krystian Puton. Chwilę później próbował jego brat Włodzimierz, ale bramkarz końcami palców odbił piłkę. Stal odgryzała się bardzo dobrze wykonywanymi stałymi fragmentami, które po uderzeniach Kaczmarka wprowadzały sporo zamieszania pod bramką. Po jednej z akcji piłka nawet znalazła się w bramce, ale arbiter słusznie odgwizdał pozycję spaloną.

W drugiej odsłonie obaj trenerzy dokonali kilku zmian w składach. Tempo było nieco niższe, ale gra mogła się podobać. Najlepszą okazję do zdobycia gola dla Wisły miał Maciej Wojczuk, po strzale którego piłka trafiła w słupek, a dobitka Łukasza Kacprzyckiego została odbita przez bramkarza. Goście próbowali tuż przed końcowym gwizdkiem po rzucie wolnym z okolic pola karnego, ale z dośrodkowaniem poradzili sobie nasi obrońcy.

Debiut w zespole seniorskim zaliczył 16-letni Jakub Konc.

Teraz przed wiślakami mecz z Tomasovią.